Polecamy

O NAS

KINGA – Mama

Organizatorka i MÓZG wszystkich wypraw, perfekcjonistka i niepoprawna optymistka. To ona w 3 minuty rozkłada namiot, rozpala ognisko i czaruje 3 daniowe posiłki z makaronu i jednego jajka. Uwielbia pająki i węże… Wszystkożerna! Zafascynowana technikami przetrwania w sytuacjach ekstremalnych. Samozwańczy preppers i nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej (Leo i Lea uczą się w trybie edukacji domowej). Woli ciuchy trekkingowe od miniówki i szpilek. W plecaku ma zawsze apteczkę, nóż taktyczny i latarkę. Fotograf-amator. Maniaczka gier, filmów i książek sci-fi, fantasy i post-apo.

Podobno cudowna żona… matka… kucharka!

MICHAŁ – Tata

Wieczny Piotruś Pan, żyje w myśl zasady Carpe Diem. Buja w obłokach od świtu do zmierzchu. Nie posiada oszczędności, za to posiada pamiątki z wielu miejsc na ziemi. Dziwak, cynik, często złośliwiec.
Wychowuje dzieci bezstresowo – wie, że brzdąc nie umrze jak się będzie chodził brudny 5 dni. Pozwala wchodzić po ślizgawce na górę i zżerać z podłogi to co upadło.
Wie jak karmić, przewijać, nie unika męskich, domowych wyzwań (prania, odkurzania, gotowania).

Podróżnik spontaniczny! Nie ma hotelu? Jest bagażnik! Najważniejsze, że jutro jest nowy, piękny dzień! W podróży ceni spontaniczność i nieprzewidywalność. Woli spanie u gospodarza na sianie od luksusowych hoteli. Dogada się z każdym i wytarguje najniższe ceny. Kierowca, szerpa i nadworny komik.

LEO (4,5 roku) LEA (5,5 roku)

Podróżują odkąd pamiętają! Nie marudzą podczas długiej jazdy autem, zasypiają wszędzie i w każdej pozycji. Zjedzą wszystko co z talerza nie ucieka – od mamałygi po larwy jedwabnika i świerszcze. Dobrze wiedzą, że ich uśmiech otwiera serca, lodówki i drzwi napotkanych w podróży ludzi. Kochają oglądać świat z poziomu pleców rodziców – nosidła to ich środek transportu. Mówią o sobie PODRÓŻNICY… nie TURYŚCI!

foto2 resize

gif tata

14 Comments on O NAS

  1. Czasami coś tak nas dotknie, że nie potrafimy przejść obojętnie.
    Dla mnie Babcia to również symbol miłości, moje dziecko dostało jej imię, jako magiczne zaklęcie. Przykro mi, że Twoja Babcia odeszła. Moja w przyszłym roku skończy 80 lat i odpycham myśl, że kiedyś przyjdzie mi się z nią pożegnać.
    Zostanę, jeśli pozwolicie.
    Dag.

  2. Świetny blog czytam od jakiegoś czasu.Zawsze jak robię coś w kuchni i mój syn chce dołączyć to wiem że bałagan będzie niesamowity i już mam powiedzieć nie ale przypominacie mi się wy i jak pięknie pokazujecie dzieciom świat o już nie chce mówić „nie”

    • Właśnie upiekłam drożdżówki… gdy zagniatałam ciasto Lea z całej siły dmuchnęła w miskę z mąką ;) Wszystko dookoła pokrył biały nalot ;) Potem Leo wkleił surowe ciasto w długowłosy dywan i usmarował konfiturą ścianę :] taki mamy bilans szkód na dziś :] I nic a nic się tym NIE PRZEJMUJEMY :) Ważne że maluchy szczęśliwe! Cieszymy się że i w Pani (?) kuchni zagościł „spontan” :) Bałagan to oznaka że dom ŻYJE :) A nasz dzisiaj żyje… oj… jak on baaardzo żyje ;P POZDRAWIAMY i dziękujemy za bycie z nami :)

  3. Podczytywałam Cię regularnie na innym portalu społecznościowym i ku mojej radości utworzyłaś bloga. Jesteś niesamowitą, ciepłą osobą, która z taką miłością pisze o swojej rodzinie i życiu. Sama mam 4 letniego synka i chciałabym stworzyć mu taki dom jak Ty swoim dzieciom. Uwielbiam twojego bloga:)
    Pozdrawiam
    Karolina

    • Kiedyś wymarzyłam sobie rodzinę… Prawdziwą… nie mówię że sama takiej nie miałam ale zawsze wszyscy mi powtarzali że coś nie gra :/ Tata Michał (ojczym) bo prawdziwy zostawił nas jak miałam kilka miesięcy… Mama (widywałam ją kilka razy w miesiącu a potem zniknęła na lata)… Babcia Leokadia (a tak naprawdę – MATKA)… I rodzeństwo przyrodnie… gdzieś w Ameryce lub Kanadzie… Nie szukam… boję się ich odnaleźć… Tak więc miałam MARZENIE! i zrobiłam WSZYSTKO aby je urzeczywistnić – oszukałam nawet NATURĘ! Sprzeciwiłam się kościołowi… straciłam kilku znajomych… zdobyłam wrogów. Ale mam RODZINĘ! I nic mi więcej nie potrzeba…………….
      Cieszę się że blog się podoba… piszę go od serca… Karolino wiem chyba o jakim portalu piszesz ;) Napisz mi wiadomość prywatną abym Cię rozpoznała ;)

      • Karolina // 12/01/2014 o 20:13 //

        :) napisałam..śledziłam twoje losy od momentu starań poprzez obydwie ciąże..i tak zostało do dzisiaj..masz niezwykły dar i łatwośc przelewania słów na „papier” czy raczej na bloga lub forum w tym wypadku:))
        Karolina

      • Asia // 20/08/2015 o 10:15 //

        Bardzo chciałabym przeczytać wcześniejsze wpisy ze starań, gdzie mogę je znaleźć?Pozdrawiam …świetnir piszesz Kingo

  4. Smakowe Kubki // 10/12/2013 o 18:28 // Odpowiedz

    Kingo, Twój blog zapowiada się bardzo obiecująco, zaczęłaś pisać sercem, fajnie byłoby utrzymać go w takiej konwencji, możesz wiele dobra wyzwolić w swoich respondentach.
    Trzymam kciuki za wytrwałość i konsekwencję.
    Pozdrawiam i…obserwuję z przyjemnością.Babcia Bożena

  5. Poryczałam się jak bóbr, czytając w każdym wyrazie słowo MIŁOŚĆ, jesteś od początku do końca miłością zaszczepioną Ci przez wspaniałą i mądrą kobietę, jaką była i nadal jest w Twoich wspomnieniach Babcia Leokadia.
    Mam czworo wnucząt, staram się bardzo być dla nich dobra jak chleb, kocham je mając nadzieję,że mądrze.
    Może kiedyś z zaświatów będę jak Twoja Babcia Leokadia żyć w takich pięknych słowach i wspomnieniach.
    Pozdrawiam Ciebie i całą Twoją rodzinę,życzę Ci , byście wszyscy wzrastali w poczuciu,że życie jest piękne i warto je budować na skale miłości.

    • Dziękuję za ciepłe słowa… Pisze ten blog z myślą o dzieciach – aby miały pamiątkę z dzieciństwa.. ale także aby mogły w pewien sposób poznać swoją prababcie. W kuchni wisi jej piękne zdjęcie i gdy piekę lub gotuje coś z jej przepisu powtarzam: „A wiecie że to prababcia Leokadia wymyśliła to ciacho?” Cieszę się że pomimo tak młodego wieku mają świadomość że Babcia Leokadia była (i jest) w naszym życiu… Pani wnuk ma piękne imię – Leon… jak mój syn :))) Pozdrawiam.

  6. anna morawska // 10/12/2013 o 07:26 // Odpowiedz

    I niezapomniany Bób, który również skrzętnie wynosiłaś na podwórko w woreczku foliowym… właśnie wtedy dowiedziałam się jak smakuje :)

    • Zupełnie o tym zapomniałam! faktycznie tak robiłam ;) Nie było woreczków strunowych, próżniowych pudełek… Gdy coś miało być „na wynos” – to w zwykłym woreczku ;)

  7. Michał, popatrz tyle lat na jednej trybunie i w końcu mogę bliżej poznać twoją rodzinę :) Powodzenia, zapowiada się bardzo fajne miejsce do odwiedzania.

    Alaska :)

    • No widzisz,,,dopiero po Twoim wyjeździe z kraju…Zresztą ja niedawno Twój blog odkryłem:)
      Dzięki za życzenia i zapraszam do odwiedzin, będzie ciekawie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

EDEK i MY o kulturze, podróżach i życiu

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d blogerów lubi to: