Polecamy

Poiana Bradului – leśny, rodzinny kompleks hotelowy na skraju Kiszyniowa, Mołdawia

Po 2 dniach spędzonych w samym sercu Kiszyniowa postanowiliśmy uciec na łono natury i w drewnianym domku, wśród starych świerków i brzózek celebrowaliśmy ostatni dzień i noc spędzone w Mołdawii. Na naszą leśną ostoję wybraliśmy oddalony o 2 km od stolicy kompleks wypoczynkowy Poiana Bradului w którym rodzina znajdzie wszystko, co potrzebne do zabawy, wypoczynku i relaksu. Staw z ptakami (łabędzie i kaczki), 2 place zabaw, boisko do siatkówki, łaźnia rosyjska, sauna fińska, restauracja, mini zoo, drewniane domy z internetem, tv, klimatyzacją i altaną na której można spędzić romantyczny wieczór.

Niestety… nie jest to obiekt bez wad i bywały momenty, w których nie czuliśmy się w tym miejscu komfortowo…

Ale od początku:

KIN_8574

KIN_8523

DOMEK (wersja VIP)

Zamieszkaliśmy w całkiem sporym, drewnianym domku w którym wydzielono 2 pomieszczenia do spania oraz łazienkę. Na zewnątrz zaś czekała wygodna, 4 osobowa altana z miękkimi poduchami i zasłonami zapewniającymi intymność (tuż obok naszego patio przebiega ścieżka po której od czasu do czasu przechodzą goście i obsługa).

Łóżka: 1 duże i 1 rozkładana sofa dla dzieci (choć i dorośli spokojnie się na niej zmieszczą). Niestety brakowało kompletu pościeli dla dzieci, została doniesiona później.

Łazienka: Duża kabina prysznicowa to dla nas priorytet (lubimy kąpać się hurtowo, rodzinnie), tutaj spokojnie zmieściłam się ja i dzieciaki. Niestety w pewnym momencie kąpieli zabrakło wody ;) Strumień nagle się przerwał i z namydloną czupryną stałam i czekałam na napełnienie się bojlera. Wody nie było ani ciepłej ani zimnej, nic! Michał na swoją kolej musiał czekać godzinę… A co w łazience oprócz kapryśnego prysznica? Suszarka, komplet ręczników dla całej rodziny, mini kosmetyki, zapas papieru toaletowego.

Pokój: Czysty i pachnący drewnem :) W sporej szafie znajdujemy bogato wyposażony mini barek (lodówkę) z cennikiem na poziomie europejskim oraz czajnik elektryczny. W szafce obok sztućce, talerze, szklanki, kieliszki oraz kawę i herbatę. W telewizji 1000 kanałów prosto z satelity (głównie w języku arabskim). Troszkę drażnił nas brak spisu (zazwyczaj w hotelach znajdziemy taki na kartce), odnalezienie programu z bajkami trwało 20 minut.

Obiad postanowiliśmy zjeść na naszym ganku w ciszy i spokoju. W ruch poszła niezniszczalna, podróżnicza kuchenka gazowa, tuzin jaj i pęto kiełbasy. Otworzyliśmy mołdawskie wino, dzieciakom daliśmy hulajnogę i deskorolkę… Pełen relaks :)

Dużym plusem jest możliwość stałej obserwacji i kontroli dzieci z poziomu altany. Widzimy i słyszymy co dzieje się w środku domku i w jego najbliższej okolicy. Dla rodzica to ogromny plus!

KIN_8464

KIN_8471

KIN_8463

KIN_8469

KIN_8529

asdasd

MINI ZOO

Ta część Poiana Bradului skradła serce dzieciaków! W szczególności krowa i osiołek, którym zebrało się na wieczorne amory i chęć stworzenia nowego gatunki krowo-osła. Oprócz zakochanej pary na terenie obiektu mieszkają jeszcze łabędzie, kaczki, kury, gołębie, kozy, kucyki i króliki. Wszystkie zwierzaki, klatki, domki i wybiegi bardzo zadbane i czyste.

KIN_8609

KIN_8600

jlkl

RESTAURACJA Coliba

Pięknie zaaranżowane zarówno wnętrze jak i tereny nad stawem. Klimatyczne, zadaszone molo aż prosi się aby w nim zasiąść i coś zjeść. I my poddajemy się tej magii i w oczekiwaniu na kelnerkę podziwiamy widoki, dzieci zaś bawią się przy strumyku i przywołują do brzegu łabędzie. Niestety (pomimo małego obłożenia stolików) kelnerka nas nie widzi a na nasze zaczepienie reaguje nerwowo. Wyciąga słuchawki z uszu (słucha muzyki w pracy!) i łamanym angielskim dogadujemy się w kwestii naszego zamówienia. Początkowo chcieliśmy zjeść tam kolację… zmieniamy jednak zdanie, kupujemy 2 piwa, 2 porcje lodów i sernik dla dzieci. Magia tego miejsca pryska… Czujemy się niechcianymi gośćmi i po 40 minutach (pomimo pysznych deserów) zabieramy dzieci na plac zabaw.

Śniadanie: Wieczorem wypytujemy obsługę od której serwują śniadanie, lubimy wstawać skoro świt, aby nie tracić dnia na leniuchowanie w łóżku, i wczesne śniadania bardzo nam pasują. W Poiana Bradului mogliśmy zjawić się najwcześniej o 9.00, i tak też robimy. Niestety nic nie jest gotowe, altany zasłonięte, brak obrusów, poduch a liczna obsługa na nasz widok wykazuje spore zdziwienie i zdenerwowanie.  Podczas gdy jeden kelner uwija się jak w ukropie, pozostali siedzą i w ciszy, bezczelnie nam się przyglądają, taka swoista loża szyderców :/

O 9.30 zasiadamy do stołu i zaczyna się droga przez mękę… Jesteśmy jedynymi gośćmi na śniadaniu i wszystko powinno odbywać się płynnie, niestety tak nie jest. Problemy z wytłumaczeniem co zawierają zestawy śniadaniowe (w efekcie wybieramy w ciemno), przynoszenie dań wyrywkowo w odstępach czasowych (bo kuchnia nie wyrabia – oficjalne tłumaczenie) i bez sztućców po które sami się udaliśmy do środka. Podczas gdy dzieci i ja kończymy już śniadanie… Michał dopiero dostaje swój zestaw. Mięsa nie da się pogryźć, to jakaś grilowana mielonka z dużą ilością żyłek i ścięgien. Cukinia jest gorzka i nie nadaje się do jedzenia. Jajka, ser i parówki dobre, i to jedyne rzeczy które przekładamy na talerz dzieci… Podczas całego posiłku z naprzeciw stojącej altany patrzą na nas pracownicy, odbywa się tam również spotkanie organizacyjne z szefostwem (takie meetingi powinny odbywać się przed otwarciem restauracji danego dnia). Czujemy się dziwnie, jak intruzi… i po 1,5 godziny w końcu możemy wrócić do naszego domku. Coś zawiodło w organizacji a my staliśmy się tego błędu „ofiarami”.

In „Poiana Bradului” You will be pleasantly surprised by high level of service, polite and helpful staff, individual approach to each guest.

KIN_8663

KIN_8678

KIN_8706

menu poiana gif

KIN_8623

PLACE ZABAW:

Bardzo nowoczesne, czyste i zadbane (nie dostrzegliśmy żadnych usterek) dwa place zabaw. W piaskownicy bardzo dużo zabawek, różnorodne huśtawki (również te dla rodziców) i zjeżdżalnie, bujak w kształcie motocykla. Pierwszy z placyków znajduje się blisko domków, parkingu i boiska do siatkówki, drugi przylega do restauracji Coliba.

Kolorowo i radośnie – dzieciaki przeszczęśliwe!

KIN_8646

KIN_8631

KIN_8544

KIN_8636

INNE ATRAKCJE:

  • jazda konna
  • sauna fińska (z basenem)
  • boisko do siatkówki
  • altany w części wspólnej (organizacja większych imprez plenerowych)
  • łaźnia rosyjska (bania)
  • grill
  • sala bankietowa
  • możliwość wędkowania

OGÓLNE WRAŻENIA:

Poiana Bradului to prawdziwa leśna ostoja dla rodzin z dziećmi, w której odnajdziemy ciszę, spokój oraz szereg rozrywek dla najmłodszych. To tylko kilka kilometrów od stolicy Mołdawii… a czuliśmy się jak w górskiej chatce na odludziu. To przemyślany, klimatyczny kompleks z  olbrzymim potencjałem turystycznym. Niestety bariera językowa (słaba lub znikoma znajomość angielskiego), kiepska organizacja w restauracji i braki w dostawie wody bardzo nam przeszkadzały. Gdyby nie te drobne zgrzyty… byłoby idealnie :)

ADRES:

Tohatin, Moldova (2 km od Kiszyniowa, trasa na Vadul lui Voda)

GPS:    47.04874  28.93781

Strona, Facebook, TripAdvisor,

Cennik,

 

Reklamy

1 Comment on Poiana Bradului – leśny, rodzinny kompleks hotelowy na skraju Kiszyniowa, Mołdawia

  1. aleksandrakaliszan.com // 26/08/2016 o 14:33 // Odpowiedz

    Szkoda, że doświadczenia śniadaniowe nie były zbyt ciekawe :( Miejsce wygląda przytulnie i te chatki na wodzie boskie…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

kultura, podróże i życie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d blogerów lubi to: