Polecamy

Lwów w 2 dni (z dziećmi) – Muzeum, targ, skansen, potrawy, ceny i nasze mieszkanie Airbnb

Lwów zachwyca na każdy kroku, zarówno dzieci jak i dorosłych. Miasto artystów, muzeów, słodkich manufaktur, kawiarni, piwa,  jarmarków i targów staroci oczarowało i nas. Wynajęte na Airbnb mieszkanko (na starówce) dało nam cudowną bazę wypadową do największych atrakcji w mieście. Od świtu do wieczora spacerowaliśmy po klimatycznych uliczkach miasta… Odwiedziliśmy też Muzeum Przyrodnicze, Skansen Szewczenkowski Gaj, manufakturę czekolady, Bazar Privokzalnaya, restaurację U Pani Stefy… i pod koniec drugiego dnia mieliśmy ogromny niedosyt. Kiedyś wrócimy tu na dłużej…

Ale od początku:

KIN_6813

KIN_6418

KIN_6786

GRANICA

Z Wrocławia wyruszamy o 4.30 rano. Do przejścia granicznego Korczowa docieramy o 11.10, pełni nadziei na szybkie przeprawienie się na stronę ukraińską. Niestety już strona polska okazuje się udręką i jedną wielką, samochodową kolejką do szlabanu. Dopiero o 12.30 po pobieżnym zerknięciu na bagażnik i box dachowy Polacy puszczają nas na stronę ukraińską. Przed ustawieniem auta w kolejnym ogonku dostajemy magiczną karteczkę z zanotowanym numerem tablicy i ilością osób w aucie. 2 godziny później docieramy do okienek w których pokazujemy paszporty, swoje facjaty i magiczną karteczkę rzecz jasna. Celnicy są bardzo sympatyczni, uśmiechnięci i bez problemów podstemplowują zarówno paszporty dzieci jak i ich rączki. Jeszcze tylko sprawdzenie bagażnika (na zasadzie 3 sekundowego rzucenia okiem), zielonej karty, pytania o cel podróży i ruszamy do ostatniego szlabanu i do celnika któremu oddajemy magiczną karteczkę. Celnik sprawdza tablicę, liczy osoby i „tylko” po 5 godzinach bimbania na granicy wjeżdżamy na Ukrainę.

MIESZKANIE (kwatera Airbnb)

Praktycznie w samym Rynku, na spokojnej uliczce pełnej kawiarek. Za całe mieszkanie wynajęte na 2 noce płacimy 140 zł. Jest tu wszystko, co potrzebne rodzinie do egzystencji w podróży: pralka, kuchenka, lodówka, naczynia, sztućce, pościel, ręczniki, żelazko, deska, suszarka, farelka (ogrzewacz), TV + bardzo szybki internet, ściereczki, płyn do naczyń, herbata, cukier. W mieszkaniu spokojnie mogą zmieścić się 4 osoby dorosłe (duże łóżko + rozkładana kanapa). Auto pozostawiamy na parkingu przy pomniku Mickiewicza (patrz mapa na dole postu) płatny 1 zł/godzinę, w weekend za darmo. Oleg (właściciel) bardzo miły i pomocny. Czekał na nas gdy staliśmy na granicy i bez problemu zgodził się na dość wczesne oddanie kluczy (7.30 rano w poniedziałek). Jedyny minus kwatery to wilgoć (stara kamienica), nic nie chciało nam schnąć po praniu :/

Link bezpośrednio do oferty na Airbnb: KLIK

GIF 1

ZWIEDZANIE STARÓWKI / SPACERY

Z całego serca polecamy zerwać się z łóżka skoro świt i wyruszyć na podbój miasta kiedy ono jeszcze śpi… Cisza, spokój, puste uliczki, piękne poranne światło. Nie trzeba się przeciskać przez tłum turystów, dzieci mogą pobiegać bez strachu rodziców o ich zaginięcie. Kawiarnie z przepyszną kawą powoli się otwierają, stragany, knajpy i fast foody zamknięte na 4 spusty… Idealna pora na spacer po Lwowie.

Polecamy mocne, podróżnicze buty (klapeczki i obcasy odpadają). Cały Lwów jest wybrukowany śliską kostką i po godzinie w miękkim obuwiu istnieje „szansa”, że zawrócimy do hotelu na zmianę obuwia. Odradzamy też wózek dziecięcy… no chyba że chcemy maluchowi i naszym przegubom dostarczyć nieustającej „telepawki”. Wózek nie sprawdzi się również w takich obiektach jak wielopoziomowa Manufaktura Czekolady (wąskie schody i korytarze) czy Skansen Szewczenkowski Gaj (szuter, korzenie, schody, leśne poszycie).

No dole postu umieściliśmy interaktywną mapę Google na którą nanieśliśmy naszą kwaterę, parking, muzea, skansen, targi i restauracje. Być może choć trochę ułatwi Wam ona zwiedzanie.

KIN_6476

KIN_6516

KIN_6525

JEDZENIE / RESTAURACJE

Manufaktura Czekolady to miejsce ze snów każdego dziecka… Zaobserwujcie wyraz twarzy malucha po wkroczeniu do sal wypełnionych po sam sufit bombonierkami, pralinami, lizakami, cukierkami i figurkami z czekolady. Warto ten uśmiech uwiecznić na zdjęciu ;) Ceny są wciąż na znośnym poziomie (choć jak na Ukrainę jest bardzo drogo). Za 1 kulkę/pralinkę zapłacimy średnio od 90 groszy po 1,6 zł. Czekolada to koszt 5-15 zł za standardowy rozmiar (100 g) i nawet 60 zł za tabliczkę gigant. Zdobione, metalowe pudełko pełne czekoladek to koszt 50 zł (samo pudełko jest tego warte!). A SMAK? Obłędny… na długo pozostaje w pamięci, sięgasz do papierowej torebki po kolejne czekoladki, po kolejną dawkę szczęścia, po kolejny słodki odlot… Polecamy wspiąć się na ostatnie piętro sklepu (każde piętro jest identyczne, identyczny asortyment i rozkład), oszczędzimy sobie przeciskania się przez tłum zwiedzających. Znaczna część ludzi w środku to turyści którzy traktują to miejsce jako swoiste Muzeum Czekolady ;)

KIN_6453

KIN_6439

KIN_6452

Restauracja U Pani Stefy – To tutaj zjemy dużo, pysznie i tanio, dostaniemy polskie menu i klimatyczny, ludowy wystrój. Przepyszne pielmieni i placki ziemniaczane, panierowany móżdżek, sałatka z ozorem, mamałyga, solianka i lwowskie piwko :) Nie denerwujmy się, gdy na zamówienie przyjdzie nam troszkę poczekać lub gdy pani obsługująca nie obdarzy nas uśmiechem od ucha do ucha. Taki jest tu klimat i kropka ;) Jedliśmy tutaj 2 razy podczas 2 dni pobytu we Lwowie – bardzo polecamy! (P.S – nie pytajcie o kaszankę latem, w te miesiące jej po prostu nie sprzedają)

KIN_6378

Restauracja u Pani Stefy

KIN_6376

KIN_6366

Restauracja u Pani Stefy – zupa Solianka

KIN_6368

Restauracja u Pani Stefy – móżdżek

KIN_6358

Restauracja u Pani Stefy – Sałatka teściowej z ozorkiem

MENU U Pani Stefy:

Lokalne bary z kluchami, pielmieni, pierogami – za takimi miejscami warto udać śladem „lokalsów”, czasem małe, ciemne uliczki odkrywają przed nami swoje tajemnice znane tylko mieszkańcom Lwowa. Ceny śmiesznie niskie, jakość szybuje w kosmos, dużo śmietany, smalcu, skwarków i cebuli. Za obiad dla 4 osobowej rodziny + napoje zapłacimy ok 40 zł :)

KIN_6836

JARMARKI, BAZARY

Bazar Privokzalnaya – Oddalony o kilka kilometrów od centrum bazar to targowisko produktów wszelkiej maści. Kwieciste sukienki i koronkowe aniołki sąsiadują z króliczymi tuszkami i jajami od szczęśliwych kurek. Plastikowe misy i silikonowe foremki dzielą przestrzeń z żywymi rybami, rakami i krewetkami. Kupimy tu wszystko co chcemy i to czego nie wiedzieliśmy, że potrzebujemy: dzwonki wietrzne, bryndza, kurze łapki, lisie skórki, kaktusy, wibratory, lateksowe wdzianka, świński łeb i 2 metrowego jesiotra. Określenie chleb, mydło i powidło pasuje tu idealnie ;) Przy bazarze znajduje się duży, płatny, strzeżony parking (wystarczy przejść przez ulicę i jesteśmy na targu).

KIN_6596

KIN_6583

KIN_6601

MUZEUM PRZYRODNICZE

To był strzał w dziesiątkę! niewielkie muzeum (40 minut zwiedzania) za to ze wspaniałymi eksponatami absorbującymi uwagę dzieci. Motyle, owady, ptaki, gryzonie, ryby, jaszczurki i TA wielka modliszka przy wejściu ;). Opisy w języku ukraińskim i angielskim, tanio i w samym centrum Starego Miasta. Wystawa którą odwiedziliśmy to „Sztuka Przetrwania” czyli jak zwierzęta przystosowały się do życia w różnych warunkach środowiskowych (także w mieście). Polecamy!

Adres: Teatral’na 18, 11.00 – 18.00

KIN_6907

KIN_6950

KIN_6962

KIN_6937

KIN_6915

SKANSEN SZEWCZENKOWSKI GAJ

W myśl zasady: „Dobrze na początku… potem już tylko gorzej”. Wszystkie obiekty w ścisłej odległości od wejścia idealnie odrestaurowane z dużą ilością ciekawych eksponatów. Niestety zanim zaczniemy oglądanie wnętrza musimy przejść obok straganów z pamiątkami tematycznie dostosowanymi do typu domostwa (tłocznia oliwy… no to sprzedaż oliwy tuż obok, dom garncarza – w takim razie upchnijmy turyście gliniane kogutki). Mini zoo z możliwością konnych przejażdżek po koralu, kurki, kozy, owce. Tuż obok bajecznie kolorowy plac zabaw, wybieg dla bociana białego i staw z łabędziami i gęsiami przechadzającymi się wśród zwiedzających. i na tym dobre rzeczy się kończą…

Chcąc coś zjeść musimy iść za dość dobrze rozmieszczonymi znakami „restauracja”. Na miejscu zastajemy 2 budy fast foodów i słodyczy z kilkoma stołami na świeżym powietrzy. Z głośników atakuje nas brazylijskie disco polo (tak głośne, że chyba okoliczne ptaki wyniosły się z gniazd!). Rezygnujemy z posiłku i kontynuujemy zwiedzanie… Po 25 minutach przedzierania się przez chaszcze, i potykania się o kolejne głazy mamy dość. Teren jest zaniedbany, brudny, niezabezpieczony (przepaście z gruzem na dnie, osuwiska, dziury pod korzeniami drzew głębokości kilku metrów). Domostwa skąpo wyposażone i nieliczne, obsługa niemiła i bardziej zapatrzona w krzyżówki i gazetki porno niż w zwiedzających :/

KIN_6754

KIN_6663

KIN_6689

KIN_6710

GALERIA ZDJĘĆ – LWÓW:

KIN_6573

KIN_6530

KIN_6549

KIN_6396

KIN_6410

KIN_6518

KIN_6824

Advertisements

6 Comments on Lwów w 2 dni (z dziećmi) – Muzeum, targ, skansen, potrawy, ceny i nasze mieszkanie Airbnb

  1. Bardzo fajna relacja, super wycieczka! Uwielbiam to miasto :)

  2. Ciekawa relacja, jutro ruszamy właśnie do Lwowa. Będziemy tam 5 dni, może uda nam się znaleźć jeszcze jakieś inspirujące miejsca. Dzięki za przydatne propozycje. Również Wrocławianie i również z 2 dzieci – pozdrawiają :)

  3. Niech no tylko nasze dzieciaki podrosną… Lwów na naszej liście miast do odwiedzenia. Pozdrawiam. Mama Leona i Lei (!)

    • Pal sześć Lwów! Jak to LEONA i LEI? Jak to tak? Do tej pory myślałam, że mój „zestaw” jest jedyny na świecie ;)

  4. Dziękuję, za piękne zdjęcia za restauracje u Stefci. Kiedys sie znów do Lwowa wybiorę, a teraz fajnie Was pooglądać :)

    • Lubimy dzielić się naszymi zdjęciami i relacjami :) Jeśli zachęcą kogoś do podróży jesteśmy po stokroć szczęśliwi. A restaurację u Pani Stefy polecamy z całego serducha… czuje się tam klimat Lwowa :)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

EDEK i MY o kulturze, podróżach i życiu

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d bloggers like this: