Polecamy

Trovant – kamień który „żyje” (Rumunia)

Okolicehorezu Romania Rumunia Eu Europe Easteurope Trovanty Trovant Dzieci Dziecko Journey Travel Travellers Wakacje Holiday Wakacjewrumunii Museum MuzeulTrovantilor Przygoda Stone Kamień Kamien

Trovant to „stworzonko” idealne dla mnie… Nie szczeka, nie miauczy, nie uczula, jeść nie woła, jak zapomnisz podlać go przez tydzień to nie zdechnie ;) od czasu do czasu wystawiasz pupilka na deszcz (w wersji dla leniwych umieszczasz w ogrodzie) i czekasz aż zadziała magia (czyt. chemia)

Trovant to niesamowity twór geologiczny który fascynuje ludzi na całym świecie. Wśród nich są naukowcy, fizycy, chemicy, geolodzy… ale też tropiciele UFO. Nie może być przecież ziemskim kamień, który po deszczu pęcznieje i rozrasta się. Tylko ingerencja pozaziemskiej mocy mogła sprawić ze narośle/bulwy po pewnym czasie odpadają od kamienia macierzystego i zaczynają swój odrębny „żywot”

Najprościej rzecz ujmując to piaskowiec wokół którego po deszczu gromadzą się minerały. W wyniku cementacji warstwa ta twardnieje i tworzy podwaliny dla kolejnej warstwy. Proces ten bardzo przypomina tworzenie się perły – od ziarenka piasku do pięknego tworu :)

W Muzeum Trovantów (Muzeul Trovantilor) spodziewaliśmy się natknąć na tłumy turystów i rzędy straganów z pamiątkami… Jednak powódź nękająca okoliczne tereny i nieustającą ulewa skutecznie odstraszyły wszelkie żywe stworzenia z tego niesamowitego miejsca. Nie było nawet budki z biletami ani tez strażnika pilnującego tych geologicznych ciekawostek.

Gdy już pakujemy cała rodzinę w kurtki przeciwdeszczowe ulewa ustaje w 1 sekundzie. Jak nic to magia lub wpływ kosmicznej siły ;) Korzystając z wcześniej przygotowanej ściągawki opowiadam dzieciom o właściwościach Trovantów. Gdy dochodzę do fragmentu o wędrowaniu kamieni maluchy siadają przed największym głazem i z ogromnym zainteresowaniem czekają aż ten się przesunie. Patrzą raz na kamień a raz na mnie… na kamień i znowu na opowiadająca głupoty matkę ;) Kapituluje, kończę mój naukowy bełkot i pozwalam dzieciom na spontaniczna zabawę…

Czy zabieramy Trovanta do domu? Oczywiście ze nie ;) Cały obszar muzeum wpisany jest na listę pomników natury UNESCO i jest chroniony prawem. Jeśli wiec któryś z kamieni w naszym ogrodzie nagle zacznie „wędrować” i puchnąć to kompletnie nie mamy pojęcia jak to się mogło stać ;)

DSC_8915-2

trov2-3

trov-4

DSC_8905-2

DSC_8899-3

DSC_8870-4

Muzeul Trovantilor

Costesti, Vâlcea, Rumunia

8 km od Horezu

Reklamy

11 Comments on Trovant – kamień który „żyje” (Rumunia)

  1. Dla mnie to miejsce wygląda niczym dom Troli z Krainy lodu :)
    Tym bardziej, że kamienie tam ożywały a te żyją :)
    Piękne miejsce, odkrywcze i można się wybiegać :)

    • Człowiek ogląda setny raz Krainę Lodu… a żaróweczka i tak się nie zapala! Eureka! Toż to faktycznie TA kraina! Mamy pomysł na promocję posta. DZIĘKI!

  2. Rewelacja.. Kamienie wyglądają troche jak bajkowe smocze jaja ;)

  3. Ciekawe czy wam wyrosną tak jak te okazy ze zdjęć:)

  4. Dobre! To ja nawet nie wiedziałam o istnieniu takich kamyczkòw:)

    • A mi pomysł na żywe kamyki podrzuciła mama :) podobno w jakimś niszowym piśmie o nazwie „Nieznany Świat” był o tym artykuł. Temat ucichł między nami na lata a gdy padło hasło: „Rumunia” wrócił „na tablicę” I tak pokierowałam wyprawą aby trafić do Muzeul Trovantilor :) Udało się zobaczyć te cudeńka!

  5. olimpia340 // 06/08/2014 o 22:15 // Odpowiedz

    Fantastyczne miejsce, słyszałam o nim opowieści i mam nadzieję kiedyś je odwiedzić, kamienie oczywiście:-). Wasze dzieci mają z Wami ekstra, szkoda, że ja nie miałam takich rodziców!

    • …Ja też nie miałam takich rodziców :) i choć wychowała mnie babcia z którą najdalej byłam w lesie na grzybach to nie uznaje dzieciństwa za niepełnowartościowe ;) Teraz nadrabiam… i sycę duszę podróżami :) A co mnie najbardziej cieszy? Gdy pytam dzieci kim będą mówią że: PODRÓŻNIKAMI :)))))))

  6. podróżujące kamienie dla podróżującej rodzinki… świetna opcja! :D a ja myślałam, że zakwas to idealne zwierzątko dla Lealeonków :P

    • Zakwas na chleb z powodu naszych wojaży zaliczył „zgon” :/ Na szczęście podzieliłam się z nim ze znajomymi i mogę ponownie rozmnożyć moje „dziecko” ;) Co do kamieni… za 300 lat odezwę się ile urosły ;P

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

kultura, podróże i życie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d blogerów lubi to: