Polecamy

Dolina Chochołowska i Dolina Kościeliska

 5 godzin wędrówki w jedną stronę. Kanapki z żółtym serem i pasztetem upchnięte w każdą wolną przestrzeń plecaka… w dłoni butelka z wodą ze strumyka. Zdarte obydwa kolana, nos… a włosy posklejane żywicą z drzew :) Cudowne zmęczenie i satysfakcja gdy docieramy do schroniska… Smak kaszy gryczanej ze smalcem… Szarlotka. I moment gdy kładziemy się spać po wieczornym ognisku… Ten zapach dymu we włosach naszych dzieci… mmm… powinni takie perfumy produkować ;)

Po naszej wakacyjnej „objazdówce” po Polsce (KLIK) ze zdecydowanie za krótkim górskim epizodem postanowiliśmy wrócić na szlak… I choć wybraliśmy 2 trasy intensywnie oblegane przez turystów to mamy na nie swój sposób… boczne, czasem dłuższe ścieżki ;)

Lea większość trasy maszeruje na własnych nogach. W jej przypadku wspomagamy się nosidłem może ze 2 razy po 15 minut :) Znamy jej możliwości… wiemy że jest w stanie wytrzymać od 6.00 do 22.00 bez drzemki i bez MARUDZENIA! Z Leosiem jest troszkę trudniej… jest młodszy od Lei o 10 miesięcy i to da się odczuć na trasie. W nosidle spędza czasem połowę wędrówki. Zdarzają mu się również drzemki i mniejsze lub większe fochy połączone z kapitulacją i odmową dalszego tuptania :/

W tym sezonie mamy już dwa nosidła… Do schronisk będziemy docierać szybciej :) Choć współczuję Michałowi który oprócz dziecka na plecach będzie niósł 70 litrowy plecak z przodu :] Szczerze odradzamy zabieranie w góry wózka… Nawet lekka spacerówka zamienia się nieporęczny „czołg”. Pod górę trzeba ją ciągnąć… schodząc z góry trzeba marnować energie na hamowanie wózka. Do tego przed oczami wciąż mam te zepsute… znoszone na plecach egzemplarze których mikroskopijne kółeczka przegrały starcie z głazami ;) I nie przemawia do mnie argument – „Muszę zabrać potrzebne dla dziecka rzeczy… idealnie mieszczą się w wózku” Pfff… Z takiego myślenia „rodzą się” wózki wypchane do granic możliwości niepotrzebnymi zabawkami, słodyczami, konsolami (bo przecież góry są taaaakie nudne). I wisienka na torcie czyli hulajnoga przymocowana na daszku wózka ;)

Zostawcie więc „czołg” w domu. Kupcie lub wypożyczcie nosidło i w drogę!

DOLINA KOŚCIELISKA

IMG_5314Lea Wędrowniczka :)

SONY DSCGdy kończy się woda nie szukamy sklepu… ;)

SONY DSCJaskinia w wersji mini… obowiązkowo latarka być musi ;P

img_0325

img_0330Schronisko PTTK na Hali Ornak.

img_53071Obowiązkowa pieczątka na łapce… i w zeszycie.

DOLINA CHOCHOŁOWSKA

SONY DSCPrzydaje się dobra kondycja…

img_0322 

SONY DSCMały kryzys…

SONY DSCSchronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej

img_0328Kasza ze smalcem i kefirem, szarlotka, i pomidor zagryzany piernikiem :)

img_5377Niespodziewana lekcja biologi dla maluchów.

IMG_5445

Wymęczeni… dzielni PODRÓŻNICY!

Reklamy

7 Comments on Dolina Chochołowska i Dolina Kościeliska

  1. Mam pytanie o nosidełko. Mam 5cio letniego synka, który ma około 16 kg. Ma problemy zdrowotne, więc czy możecie coś polecić na wędrówki z takim maluchem.

    • Przez wiele lat używaliśmy nosidła ergonomicznego TULA (zarówno w wersji dla maluszków jak i toddler) :) i bardzo je sobie chwalimy. Kiedyś maksymalna waga dziecka w takim nosidle to 20 kg, dziś firma wzmocniła budowę Tuli, i rodzic może cieszyć się noszeniem dziecka nawet o wadze 27 kg :) Choć przyznam że ja, jako kobieta, już bym nie dała rady… codzienne, wielogodzinne marsze, z 20 kg dzieckiem na plecach dały mi się we znaki, i właśnie przy tej wadze córy i syna… odpuściłam noszenie. Gdybyś szukała jeszcze innych sprzętów, gadżetów podróżniczych, to zapraszam na nasze zestawienie: https://leoleablog.com/2016/03/17/niezbednik-podroznika-czyli-co-zabieramy-na-nasze-wypady/

  2. Dolina Chochołowska dla mnie najpiękniejsza jest wtedy kiedy kwitną na niej KROKUSY !http://www.zakopane.popracy.pl/?dzial=galeria_uzytkownikow&id_album=472
    Najpiękniejszy widok świata!

  3. Witam, wybieramy sie niedługo z dzieciakami do Zakopanego ( 3,5 roku i 7 miesięcy). O starszego sie nie boje ale zastanawiam sie jak mala to zniesie. Będziemy miec nosidło ze stelażem i drugie bez. I pytanie…brac wózek czy nie ???

    • Jeśli wybieracie się do Zakopanego i tylko tam to warto zabrać wózek :) Trzeba brać jednak pod uwagę dzikie tłumy wpadające na dziecinę i nachylenie uliczek w mieście… Jeśli w planach macie górskie wyprawy to naszym skromnym zdaniem wózek to tylko zbędny balast… Pod koniec wycieczki będziecie go przeklinać po wieki ;) (no chyba że to jakiś pancerny model z silnikiem ;P)

  4. Podziwiam! :) super lekcja przetrwania :)

1 Trackback / Pingback

  1. POLSKA objazdowo – 2700 km w trasie z maluchami | Leo Lea

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

kultura, podróże i życie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d blogerów lubi to: