Polecamy

Mleczarnia, Beer O’clock, Talisman – czyli rodzicielskie wagary ;)

image

Są takie dni gdy trzask wysypywanych z pudła klocków przyprawia nas o migrenowy ból głowy… A elektryczną kolejkę mknącą przez pokój mamy ochotę nauczyć latać w trybie natychmiastowym ;)

Każde z nas próbuje choć na chwile gdzieś się schować w domu… Znaleźć oazę spokoju choćby w WC… Dzieci maja jednak wbudowany czujnik wykrywający rodziców i wszędzie nas znajdą :) Już nie dziwi fakt widowni podczas załatwiania potrzeb fizjologicznych… To ta mniej inwazyjna wersja. Zamknięte na klucz drzwi skutkują pukaniem, wołaniem i wsuwaniem obrazków przez szparę przy podłodze.

Czasem trzeba jednak uciec dalej niż domowa łazienka. Zadzwonić po dziadków. W lodowce zostawić obiad… na stole przyszykować ubranka na spacer. Do tablicy magnetycznej przyczepić kartkę z „instrukcją obsługi” dzieci i ulotnić się na paluszkach tak, aby nasza kochana „szarańcza” nie zorientowała się w sytuacji ;)

W sobotę wymknęliśmy się na rynek… bez planu za to z masą pozytywnej energii podsycanej piękną, słoneczną pogodą. Burczenie w brzuchu przypomniało mi o ominiętym najważniejszym posiłku dnia… Zdarza się to coraz częściej odkąd mamy dzieci :/ Trafiliśmy do „Mleczarni” w dzielnicy czterech wyznań. Miejsca które znam z wielu wspaniałych, wieczornych spotkań ze znajomymi. Spotkań głośnych, tłocznych i przepełnionych spontanicznym śmiechem. Z braku miejsc siadało się na przypadkowym schodku, progu… latem na dworze pod parasolem lub na krawężniku pod drzewem… Sobotnia, wczesnopopołudniowa Mleczarnia odsłoniła przed nami nowe oblicze… Cicha muzyka, zapach kawy, dzienne światło… Stolik obok dzieci kolorowały rysunek a ich mama w pośpiechu jadła tosty… Trzy dziewczyny ledwo widoczne z nad sterty książek spierały się o matematyczne zadanie. Detale wystroju kiedyś zasłonięte przez tłum ludzi dziś zachwycają. W końcu widzę obicia krzeseł… wybrukowaną posadzkę… kilim z jeleniem na ścianie… Zaraz potem dostaje zamówioną sałatkę. „Sałatki dostępne również w małych porcjach” adnotacja w menu nabiera nowego znaczenia. Sałatka Caprese za 16 zł jest ogromna! (490 g) Góra mozzarelli i pomidorów… świeżych sałat i aromatycznych kaparów… Niby to tylko sałatka ale jakość produktów wynosi ją na wyżyny kulinarne… Nie pływa w morzu taniej oliwy a jej smak nie jest stłamszony przez górę cebuli… a tego można było się obawiać widząc tak niską cenę…

Mleczarnia

ul.Włodkowica 5, Wrocław

czynne: codziennie od 8.00 do 4.00

image-11

dsc_12251

dsc_1248

dsc_1237

fgd-1

 

dsc_1193…Po późnym śniadaniu wyruszamy na spacer trasą dawnych, młodzieńczych imprez… Pasaż Niepolda (jak i cała Dzielnica Czterech Wyznań) – kiedyś nazywany przez nas „gorszym rynkiem” dziś zasłużył na miano zagłębia klubowo-restauracyjnego Wrocławia. Zmienił się klimat i wygląd tego miejsca – na lepsze… Kiedyś ciemne alejki prowadziły na brudne podwórka pełne pustych butelek i puszek.W tunelach uderzał w nozdrza odór moczu… Młodzież urządzała sobie tutaj tzw. beforkę i po wlaniu w siebie pół litra płynów kierowała się do klubów. Policja i Straż Miejsca tu nie zaglądały… Dzieciaki miały używanie. Dziś na tym samym podwórku jest schludny chodnik, ławki i galeria sztuki…

Budki i okienka ze śmierdzącymi knyszami zostały zastąpione kawiarenkami… i restauracjami z prawdziwego zdarzenia, np. La Maddalena która znalazła się wśród 100 najlepszych restauracji w Polsce.

Chcąc utrzymać się w klimacie imprezowym (i wykorzystać obecność dziadków) Michał zadzwonił po ekipę na wieczór :)

dsc_1300

dsc_1259

dsc_1153W poszukiwaniu „płynów” na wieczór trafiamy do nowo otwartego sklepu z piwem (i nie tylko) Beer O’clock. Wciśnięty pomiędzy posterunek Straży Miejskiej, zakład pogrzebowy i kościół wywołuje na naszej twarzy lekki uśmieszek. Cóż za przewrotna i ryzykowna lokalizacja dla sklepu z alkoholami ;) Wchodzimy i już na progu wracają wspomnienia z Wrocławskiego Festiwalu Dobrego Piwa w 2013 roku… Wybieramy dobrze znane nam butelki piw… Lwówek, Namysłów, Raciborskie, Kocour, Pszeniczniak. Z przemiłą obsługą sklepu rozmawiamy o piwie i tegorocznym festiwalu który tym razem będzie miał miejsce przy Stadionie Miejskim. Ubolewamy nad zmianą lokalizacji… Nie ma to jak morze błota dookoła Zamku w Leśnicy. To był dopiero klimat! Z kuflami pełnymi złotego napoju siedzieliśmy pod drzewem w deszczu i robiliśmy zakłady kto wpadnie do jeziora ześlizgując się po ubłoconym zboczu… Ot taka loża szyderców ;)

Sklep Beer O’clock polecimy każdemu kto szuka dobrego piwa z lokalnych browarów… jak i trunków z daleka: z Niemiec, Czech, Hiszpanii, Ukrainy, Włoch czy Belgii…. Sami również wrócimy tu jeszcze nie raz :)

Beer O’clock

ul. Św. Antoniego 27/29 Wrocław

poniedziałek – czwartek: 10:00 – 24:00, piątek – sobota 10:00 – 03:00

dsc_1286

dsc_1280

dsc_1270

 

dsc_1288O 19.00 wracamy do domu… Dzieciaki już śpią. Dziadkowie czuwają a my możemy rozpocząć rozgrywkę na śmierć i życie ;) Smoki, kurhany, zaklęcia, magiczne przedmioty… Czyli TALISMAN – nasza ukochana gra fantasy (dawniej: Magiczny Miecz)

Gramy do rana… jak zwykle… Na chwilę zapominamy o codzienności i obowiązkach. Uwielbiamy ten mały magiczny świat do którego choć na chwilę możemy się przenieść….

img_3110

img_3104

img_6021Mając dzieci nie można zapomnieć o sobie… o chwili relaksu… i spokoju.

Nie miejmy wyrzutów sumienia wychodząc gdzieś sami. To dla dobra naszego zdrowia psychicznego ;)

 

Advertisements

3 Comments on Mleczarnia, Beer O’clock, Talisman – czyli rodzicielskie wagary ;)

  1. A w tej dzielnicy polecam pyszne bajgle w central cafe.

  2. my też nie mamy z kim zostawić Klary((((, i marzy nam się taki jeden dzień w roku:-)

  3. też tak chcę:) niestety nie ma z kim zostawić dzieci:(

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

EDEK i MY o kulturze, podróżach i życiu

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d bloggers like this: