Polecamy

Garnek Rzymski i chleb na zakwasie…

DSC_0814g

Poszła do sklepu po silikonową matę do pieczenia… kupiła GARNEK RZYMSKI :) Jestem kobietą i czuję się w pełni usprawiedliwiona. Zawsze tak wyglądały moje zakupy i zawsze te niespodziewane zmiany planów wychodziły mi na dobre… Niestety po powrocie do domu mąż stwierdził że nie mamy na gar miejsca. Jest ogromy, ciężki, nieporęczny, nie składa się… za to łatwo go uszkodzić :/ Możemy wyrzucić toster który raz na pół roku wypluwa z siebie paskudne chlebowe „kapcie”… ale GARNUŚ zostaje!

Tego samego dnia powstał mój pierwszy CHLEB na zakwasie z garnka rzymskiego…… a Michał dał się przekonać o konieczności wygospodarowania miejsca dla naszego nowego nabytku ;)

SKŁADNIKI:

  • 400-500 ml ciepłej wody
  • 150 g zakwasu żytniego. PRZEPIS: https://leoleablog.com/2013/12/17/830/
  • 600 g mąki (250 g żytniej typ 2000 + 250 g pszennej + 100 g owsianej)
  • 180 g tzw „wkładki” (sezam, siemię lniane, słonecznik, pestki dyni, zarodki pszenne lub żytnie…w proporcjach wg gustu)
  • 50 g suszonych buraków
  • łyżka soli
  • 2 łyżki cukru
  • łyżka oliwy lub roztopionego masła
  • kminek mielony

Garnek wyszorowałam starannie według instrukcji (bez detergentów)… namoczyłam w zimnej wodzie przez 30 minut a w między czas mieszałam i zagniatałam składniki na chleb (czyli wszystko do miski na raz). Nie bardzo zaś ufałam wskazówkom o niesmarowaniu garnka tłuszczem. W ruch poszło masło i mąka… wysmarowałam też na wszelki wypadek pokrywkę garnka… Nie byłam pewna jak bardzo podskoczy mi do góry chleb podczas pieczenia… Jak się później okazało zmarnowałam tylko tłuszcz ;) Chleb wyrósł tyle co zwykle.

Wyrobione przez 5 minut ciasto wrzuciłam do garnka rzymskiego. Przykryłam pokrywką i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 50 stopni. Po 30 minutach wyłączyłam grzanie i zapomniałam o chlebie na 6 godzin. Przyznać się muszę że od czasu do czasu podglądałam proces wyrastania ;) Mam przez to wrażenie że zaszkodziłam rośnięciu bochenka :/ Będę mądrzejsza i bardziej zdyscyplinowana następnym razem.

Po 6 godzinach ustawiłam piekarnik (z garnkiem rzymskim w środku) na 220 stopni. Poczekałam do całkowitego nagrzania i ostrożnie odkryłam pokrywkę. Od tej pory proces pieczenia wyglądał tak:

  • 220 stopni – 15 minut
  • 200 stopni – 10 minut
  • 180 stopni – 10 minut

35 minut później chlebek był już gotowy :) Pomimo wysmarowania formy tłuszczem bronił się przed wyskoczeniem na deskę ;) a że nie można w formę stukać i pukać… musiałam pomóc mu troszkę nożem co doprowadziło do powstania kilku „blizn” na skórce. Jestem jednak zdania że blizny uroku dodają ;)

dsc_0826

dsc_0817

dsc_0819

dsc_0833

dsc_0854

Moje spostrzeżenia po pierwszym użyciu:

  • Chleb jest bardziej wilgotny od tego który piec mi się zdarza np. w silikonie. To zapewne zasługa namoczonych, glinianych ścianek garnka które podczas procesu pieczenia powoli oddaje wilgoć… Rezygnuje z innych foremek na rzecz garnka rzymskiego… Muszę tylko dokupić drugi… o troszkę mniejszych gabarytach ;)
  • Garnek bardzo łatwo się czyści. Wszystkie zabrudzenia odchodzą zaraz po zmoczeniu go wodą.
  • Niestety jest też wymagający… Nie lubi nagłych zmian temperatur. Nie wolno zimnego garnka wstawić do nagrzanego piekarnika… Nie należy również gorącego nagle schładzać. Ogólnie garnek na wszystko potrzebuje czasu ;) na ogrzanie… na schłodzenie… na namoczenie ;) Nie jest więc to naczynie/forma dla osób które chcą mieć jak najmniej roboty przy pieczeniu chlebka (i nie tylko)
  • No i zajmuje spooooro miejsca :/

Następnym razem przetestuje go pod kątem pieczenia mięs i warzyw… Chodzi za mną schab pieczony w czerwonej cebuli…….. ;) z mnóstwem czosnku i ziół… ach!

Reklamy

1 Comment on Garnek Rzymski i chleb na zakwasie…

  1. Ja swój garnek zawsze moczę 30 minut w bardzo zimnej wodzie ( wg instrukcji producenta ), przed włożeniem ciasta chlebowego spryskuję olejem w sprayu i posypuję otrębami, chleb się nie przykleja. Im częściej będziesz w nim piekła tym chleb będzie się mniej przyklejał:-).
    Kurczak pieczony w całości w tym garnku to niebo w gębie, rozpływa się w ustach:-)

    Twój chleb Kinga wygląda cudnie:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Okiem Alexa - rodzinne podróżowanie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

kultura, podróże i życie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d blogerów lubi to: