Polecamy

Batoniki musli

DSC_0556

Idealne na długie, górskie wyprawy i na te krótsze wycieczki za miasto. Gdy w pobliżu brak sklepu a do domu daleko zawsze „ratują mi życie” ;) Mocno bakaliowe, lekko słodkie i zawsze wilgotne – moje ukochane batoniki musli. Obok białkowego „szejka” po treningu to drugi obowiązkowy uzupełniacz energii :) Wyśmienity zamiennik dla kupnych batonów nafaszerowanych cukrem, emulgatorami i olejem palmowym.

SKŁADNIKI:

  • płatki owsiane
  • płatki żytnie
  • mleko (ja tym razem użyłam kozie)
  • amarantus
  • pestki słonecznika
  • pestki dyni
  • siemię lniane
  • cukier trzcinowy muscovado (ciemny)
  • syrop klonowy
  • syrop z agawy
  • 1 jajko
  • mąka żytnia (opcjonalnie, nie dodałam tym razem)
  • żurawina
  • orzechy nerkowca
  • (50g odżywki białkowej dla sportowców) – opcja tylko dla dorosłych!

dsc_0528Nie podaję proporcji gdyż jest to przepis baaardzo elastyczny. Zaczynamy od składników suchych. Ktoś nie przepada za siemieniem lnianym doda więcej żurawiny. Ktoś ma alergie na orzechy zastąpi je pestkami dyni. Każda zmiana proporcji zmienia wilgotność mieszanki. A musimy trafić w punkt idealny aby batony nie rozpadły się po upieczeniu.

Gdy już mamy wymieszane suche składniki zaczynamy dodawać mleko i syropy. Następnie cukier trzcinowy i jajo. Czasem dosypuje kilka łyżek mąki pełnoziarnistej ale i bez niej batoniki są równie pyszne i zwarte.

Gdy mieszanka zaczyna się intensywnie kleić do rąk (lub mieszadła miksera) przekładamy ją do silikonowej formy (moja ma wymiary 23cm x 23cm) Mocno ugniatamy pozbywając się powietrza i wyrównujemy powierzchnię masy. Warto zmoczyć dłonie wodą aby walka z lepiącą się masą była wygrana ;P

Wstawiamy do nagrzanego (190 stopni) piekarnika i pieczemy wstępnie 15 minut. W zależności od wysokości/grubości masy przedłużamy czas pieczenia o 10-15 minut jeśli jest to konieczne. Batoniki są gotowe gdy brzegi zaczynają się mocno rumienić a powierzchnia po stuknięciu w nią widelcem jest wyraźnie twarda.

Nasz bloczek musli pozostawiamy do ostygnięcia. Nie wyciągamy go z formy i nie kroimy. Dajemy mu CZAS!

dsc_0548Po całkowitym ostudzeniu (a najlepiej lekkim schłodzeniu) kroimy na porcje :)  DSC_0533Uwaga uzależniają ;)

Advertisements

2 Comments on Batoniki musli

  1. Wypróbuję wersę dla dorosłych:-), wyglądają bardzo apetycznie:-)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Przystanek Wrocław

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Rodzinne wędrówki górskie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Nareszcie urlop

English & Polish TravelBlog / Poland, Europe, the World

ZABAWA W GOTOWANIE

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

AnnRK: Myśli i słowa wiatrem niesione

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Tędy i owędy

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Podróżuj. Śnij. Odkrywaj.

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Ohana

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Zabawkator

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Kajtostany

rodzinne rowerowe wyjazdowe stany

EDEK i MY o kulturze, podróżach i życiu

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Pomysłowe Pieczenie

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

Dolny Śląsk dla Uli

PODRÓŻE RODZICIELSTWO KUCHNIA

%d bloggers like this: